Odkryj Chiny – od Wielkiego Muru po nowoczesny Szanghaj
Chińczycy mówią o sobie, że żyją pod niebem, a nie na Ziemi. Zamiast liter używają piktogramów, które są całymi słowami. Miejsce, gdzie gromadzi się wiedza i mądrość Chińczyków to nie głowa tylko żołądek. Na powitanie nie pyta się „co słychać?” tylko „zjadłeś już coś?”, chiński kompas pokazuje na południe, nie na północ. Nie tylko ta odmienność kulturowa fascynuje mnie „Państwem Środka”, lecz także niesamowite tempo modernizacji. Tutaj rosną awangardowe drapacze chmur szybciej niż bambus. Pociągi jakby z prędkością światła lewitują nad ziemią łącząc milionowe metropolie, elektryczne samochody suną prawie bezszmerowo po wielopasmowych autostradach – człowiek ma wrażenie, że jest częścią jakiegoś filmu science fiction. W ogromnym kontraście do tego obrazu są zapierające dech w piersiach krajobrazy i imponujące pomniki tysiącletniej kultury.
Zarejestruj się i opisuj swoje podróże
Jeden ze stereotypów o Chinach potwierdza się w 100%. Chińczyków jest dużo. Wszędzie i zawsze jest się otoczonym tłumem ludzi. Chińczycy, jak wszyscy, mają też swoje problemy. Jednak w bezpośrednich kontaktach są to otwarci ludzie, z życiową umiejętnością improwizacji i postrzegania życia z dozą humoru.

Moja chińska podróż poprowadziła mnie do Pekinu, potem weszłam na Wielki Mur, zobaczyłam Terakotową Armię. Po czym wybrałam się na spływ rzeką Li w Guilin. I oczywiście zajrzałam do Szanghaju. Zawsze miałam ze sobą przewodnika. Co prawda dużo Chińczyków mówi po angielsku, ale jeszcze więcej zna tylko chiński. Spontaniczna komunikacja na ulicy jest bez szans.
Pekin to stolica i serce Chin. Historia samego miasta jest bardzo długa i sięga I tysiąclecia p.n.e.. Kilkakrotnie zmieniała się jego nazwa. Nanjing, Zhongdu czy też Dadu – zależnie od tego kto był u władzy. Pekin to miasto cesarzy chińskich. Najlepszym dowodem jest Zakazane Miasto, dawna rezydencja cesarzy.
Aktualne wycieczki (link afiliacyjny Wakacje.pl)
Kiedy w XV wieku ówczesny cesarz z dynastii Ming przeniósł stolicę do Pekinu, okazało się że nie godnego miejsca zamieszkania. Stąd zarządził budowę zespołu pałacowego godną jego cesarskiej rangi. Ten kompleks miał służyć nie tylko cesarzowi i jego rodzinie, ale również urzędnikom, służbie, konkubinom oraz duchownym i filozofom. Pałac został otoczony fosą. A cały areał składający się ze świątyń, bibliotek, biur urzędników, pomieszczeń gospodarczych obwarowano murem. Wstęp na ten teren mieli tylko cesarz i jego dwór. Dla ludu było to zabronione miejsce. Za nieupoważnione wejście groziło ścięcie głowy. Ten zakaz wejścia do miasta przetrwał 500 lat do 1924 roku.

Kiedy cesarz chciał się pokazać ludowi, to występował na placu Niebiańskiego Pokoju (Plac Tiananmen). Jest to największy plac w Chinach i na świecie. Służył nie tylko cesarzom. Tutaj Mao Zedong ogłosił w 1949 roku powstanie Chińskiej Republiki Ludowej. Tutaj też 4 czerwca 1989 roku miała miejsce krwawa masakra protestujących studentów. Do tej pory to wydarzenie jest w Chinach cenzurowane. W Polsce w tym dniu odbyły się pierwsze wolne wybory.
Do obowiązków cesarzy należało czczenie tradycji. Coroczne rytuały związane z porami roku nakazywały czcić niebo, żeby było łaskawe i umożliwiało dobre zbiory. Cesarze jak to cesarze nie robili tego na polu tylko w godnej nieba i cesarza Świątyni Nieba.

Kiedy obowiązki cesarskie zostały już wypełnione, to władcy chętnie udawali się na letni wypoczynek. Od XVII wieku był to Pałac Letni, gdzie cesarze czas spędzali w Pałacu Dobroczynności albo Długowieczności. Najbardziej upamiętniła się cesarzowa Cixi, która w zamiarze odnowienia Pałacu Letniego nakazała wybudować marmurową łódź i ustawić ją przy nabrzeżu jeziora w parku pałacowym, gdzie stoi do dzisiaj. Na tę luksusową dekorację wydała całe pieniądze przeznaczone na modernizację chińskiej floty. Dzisiaj Pałac Letni cieszy się dużym powodzeniem u Chińczyków jako idealne miejsce na relaks i spacer.

Będąc w Chinach nie można ominąć Wielkiego Muru Chińskiego. Wielki Mur jest symbolem Chin i jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na świecie. Mówi się też, że jest widzialny w kosmosu, ale tu opinie są podzielone. Od 2007 roku figuruje na liście 7 nowych cudów świata. Jego budowa rozpoczęła się ponad 2000 lat temu, a mur ciągnie się przez tysiące kilometrów. Mao Zedong powiedział kiedyś, że każdy prawdziwy Chińczyk musi się przejść chociaż raz po murze. Mam wrażenie, że Chińczycy biorą to do dzisiaj na poważnie i tłumnie spacerują po murze podziwiając widoki i swoją historię.
reklama
Następną niewątpliwą atrakcją jest Terakotowa Armia pełniąca funkcję cesarskich strażników. W Xi’an znajduje się jedno z najważniejszych odkryć archeologicznych XX wieku – Terakotowa Armia. Tysiące glinianych żołnierzy, koni i wozów strzeże grobowca pierwszego cesarza Chin, Qin Shi Huanga. To miejsce robi ogromne wrażenie swoją skalą i precyzją wykonania. Więcej na ten temat napisałam tutaj

W Guilin – kolejnej destynacji – cesarz Qin Shi Huang także pozostawił swoje ślady budując kanał Ling, który znacząco przyczynił się do rozwoju miasta. Dzisiaj jednak turyści ciągną do tego miejsca z powodu rzeki Li i krajobrazów jak z bajki. Okolica słynie z malowniczych krajobrazów, które od wieków inspirowały artystów i poetów. Rejs po rzece Li to niezapomniane przeżycie – zobaczycie tu charakterystyczne wapienne wzgórza, zielone pola ryżowe i tradycyjne wioski. Nawet przy złej pogodzie – co mi się przydarzyło – zauroczył mnie mistyczny klimat tego miejsca.

Szanghaj jest największym miastem Chin i jednym z największych miast na świecie po Tokio i Delhi. To też najbardziej dynamiczna metropolia, łącząca w niezwykły sposób nowoczesność z tradycją.
Szanghaj ma za sobą burzliwą historię m.i. wojen opiumowych z I połowy XIX wieku. Wtedy Brytyjczycy i Francuzi wymusili otwarcie Chin i otrzymali pozwolenie na założenie swoich towarzystw handlowych. Okoliczne bagna zostały wysuszone i powstał Szanghaj. Z wioski rybackiej wyrosła metropolia, która stała się błyszczącym klejnotem Azji. W 1949 roku radykalna zmiana – komuniści zajęli Szanghaj i po błyszczącym klejnocie pozostało szarobure miasto przemysłowe. W 1990 roku powiał nowy wiatr – tym razem radykalnej modernizacji. Symbolem świetności okresu kolonialnego był Bund – promenada na zachodniej stronie rzeki Huangpu. W ramach modernizacji powstała na zachodniej stronie rzeki, dokładnie naprzeciwko promenady Bundu, specjalna strefa ekonomiczna Pudong. Drapacze chmur Pudongu naprzeciwko budowli kolonialnych na Bundzie są symbolem, że w Chinach mogą dzisiaj istnieć obok siebie zupełnie odmienne rzeczy. Nie niszczy się już śladów cesarskiej przeszłości. Widać to po solidnie odrestaurowanej starówce i ogrodach Yu.

Chiny to kraj pełen kontrastów i niespodzianek. Każde z tych miejsc oferuje coś wyjątkowego i niezapomnianego. Nie pozostaje nic innego jak spakować walizki i ruszyć w podróż, żeby poczuć się jak odkrywca Chin Marco Polo.

Inne teksty Katarzyny Poznakow znajdziesz tutaj
Zarejestruj się i opisuj swoje podróże

Komentarze